Szef przyjacielem zespołu?
- Czy lider może być „przyjacielem” zespołu?
- Czy dobra atmosfera osłabia autorytet?
- Czy samotność szefa jest nieunikniona?
Jeszcze kilka lat temu wielu liderów budowało autorytet głównie poprzez dystans. Szef miał być niedostępny, stanowczy, „trzymający pion”. Relacje z zespołem często ograniczały się wyłącznie do tematów zawodowych, a okazywanie emocji bywało odbierane jako oznaka słabości.
Dziś wahadło wychyliło się w drugą stronę.
Coraz częściej słyszymy, że lider powinien być „blisko ludzi”, budować partnerskie relacje, skracać dystans i tworzyć przyjazną atmosferę. I sama idea jest bardzo dobra. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy partnerstwo zaczyna być mylone z brakiem granic.
Bo lider, który za bardzo próbuje być kolegą zespołu, bardzo często po pewnym czasie zaczyna mieć problem z egzekwowaniem zasad, prowadzeniem trudnych rozmów i utrzymaniem autorytetu.
Z drugiej strony – nadmierny dystans również nie działa. Tworzy napięcie, buduje mur i sprawia, że pracownicy nie czują się bezpiecznie.
I właśnie dlatego coraz więcej właścicieli firm oraz menedżerów zadaje sobie dziś ważne pytanie: gdzie właściwie przebiega zdrowa granica?
- Czy lider może być „przyjacielem” zespołu?
- Czy dobra atmosfera osłabia autorytet?
- Czy samotność szefa jest nieunikniona?
To jedne z najważniejszych pytań współczesnego przywództwa.
Samotność lidera – temat, o którym mówi się za mało
Wielu przedsiębiorców i menedżerów bardzo dobrze zna to uczucie, choć rzadko mówi o nim głośno.
Im większa odpowiedzialność, tym częściej pojawia się samotność.
Bo kiedy ktoś zarządza zespołem, odpowiada za wyniki, podejmuje decyzje, rozwiązuje konflikty i jednocześnie ma być wsparciem dla innych, bardzo łatwo dojść do momentu, w którym zaczyna brakować przestrzeni dla siebie.
Lider często nie może powiedzieć wszystkiego zespołowi. Nie może pokazać wszystkich emocji. Nie może odreagować w taki sam sposób jak pracownicy.
A dodatkowo bardzo często funkcjonuje w przekonaniu: „Muszę sobie poradzić”.
W praktyce oznacza to ogromne obciążenie psychiczne.
Wielu właścicieli firm żyje dziś w ciągłym napięciu:
- między odpowiedzialnością za ludzi a odpowiedzialnością za wyniki,
- między chęcią bycia blisko zespołu a koniecznością podejmowania trudnych decyzji,
- między empatią a konsekwencją.
I właśnie dlatego część liderów zaczyna szukać sposobu na zmniejszenie tego dystansu.
Dlaczego liderzy próbują być „kumplami” zespołu?
Powodów jest wiele.
Część liderów chce budować nowoczesną kulturę organizacyjną. Inni nie chcą być odbierani jako „sztywni” czy „autorytarni”. Są też osoby, które po prostu bardzo potrzebują akceptacji i dobrych relacji.
Coraz częściej obserwuję również inny mechanizm – liderzy boją się konfliktów.
Wolą być lubiani niż konsekwentni.
Unikają trudnych rozmów. Nie reagują na problemy wystarczająco szybko. Zgadzają się na rzeczy, które przekraczają granice. Próbują „utrzymać dobrą atmosferę” za wszelką cenę.
Na początku często wydaje się, że to działa. Atmosfera jest luźna, ludzie chętnie rozmawiają, pojawia się dużo żartów i swobody.
Problem pojawia się dopiero później.
Bo zespół bardzo szybko zaczyna sprawdzać, gdzie kończą się granice lidera.
A jeśli tych granic nie ma – pojawia się chaos.
Partnerstwo nie oznacza braku granic
To jedna z najważniejszych rzeczy, które powinien zrozumieć każdy lider.
Można być:
- życzliwym,
- wspierającym,
- otwartym,
- dostępnym,
- empatycznym,
i jednocześnie nadal pozostać liderem.
Problem nie polega na budowaniu dobrych relacji.
Problem zaczyna się wtedy, gdy lider przestaje pełnić swoją rolę.
Bo rolą lidera nie jest przede wszystkim bycie lubianym.
Rolą lidera jest:
- wyznaczanie kierunku,
- podejmowanie decyzji,
- dbanie o standardy,
- rozwiązywanie problemów,
- egzekwowanie ustaleń,
- oraz tworzenie bezpiecznego środowiska pracy.
I czasami oznacza to konieczność prowadzenia trudnych rozmów albo podejmowania niepopularnych decyzji.
Wykorzystałeś swój limit bezpłatnych treści
Pozostałe 62% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników portalu. Zaloguj się, wybierz plan abonamentowy albo kup dostęp do artykułu/dokumentu.





