Sprzedaż już nie sprzedaje. Jak projektować doświadczenia klientów?
- Czym jest experience economy?
- Dlaczego nie warto budować efektu WOW?
- Jak projektować doświadczenia klientów na przykładzie InPostu, enovy365 i innych?
- Jak przejść z komunikowania USP (unique selling proposition) do projektowania doświadczeń, które realnie wpłyną na większą sprzedaż?
Sprzedaż doświadczeń funkcjonuje w ekonomii od prawie 30 lat, ale dziś wraca w nowej odsłonie z siłą napędzaną przez AI. W świecie, w którym algorytmy na masową skalę dostarczają personalizację zakupów, automatyzację procesów i predykcje, sam produkt przestaje być przewagą. Klienci łatwo porównują ceny, funkcje są ultraszybko kopiowane... więc wygrywa coś więcej: płynność działania, poczucie kontroli, bezpieczeństwo decyzji i emocjonalny comfort zone klienta. Ten kierunek zmienia wszystko: od e-commerce, przez tradycyjną sprzedaż po B2B.
Od experience economy po perfekcyjny efekt not-wow
Koncepcja experience economy została opracowana pod koniec lat 90. przez J. Pine’a i J. Gilmore’a1, którzy dowiedli, że doświadczenie klienta nie jest tylko ulepszoną usługą, ale osobną kategorią wartości ekonomicznej, osobnym produktem. To nie miły dodatek do usługi ani jego „ulepszenie”, ale coś, czym firmy mogą konkurować w zaawansowanych gospodarkach. Duży wybór produktów o podobnej funkcjonalności spowodował, że klienci poczuli przesyt ofertą i zaczęli szukać innych czynników, na podstawie których mogliby podejmować decyzje zakupowe. Te nie były już tylko racjonalne, ale przeciwnie – w dużej mierze opierały się na emocjach. Doświadczenie zaczęło być tu rozumiane jako spójna obietnica dostarczana w wielu punktach styku z marką (od reklamy po zwrot), która zmienia zachowanie klienta. Ten dzięki niej kupuje łatwiej, częściej, a także poleca produkt.
To odkrycie 30 lat temu spowodowało, że należało zacząć patrzeć na sprzedaż nie przez pryzmat produktu, ale właśnie klienta. A dlaczego kluczowe były tu doświadczenia? Ponieważ to doświadczenie jest nośnikiem emocji, czymś, co je buduje i stwarza więź z marką. Wczesne lata 2000 potraktowały je jako miły dodatek do produktu, wyróżnik w ofercie, element USP (unique selling proposition). Na znaczeniu zyskał UX (User Experience), CX (Customer Experience) i customer journeys (podróże klienta). W kolejnych latach nastąpił rozwój e-commerce, mobile i platform sprzedażowych (np. Amazona w USA), które pokazały, że doświadczenie klientów (np. wygoda zakupu, płynne/przewidywalne procesy) realnie przekładają się na zwiększenie sprzedaży. W tym momencie zastało nas AI i... zmieniło wszystko. Experience-Based Selling wszedł właśnie na zupełnie nowy poziom.
Doświadczenia klienta w dobie AI
Dlaczego temat wybucha właśnie teraz, przez sztuczną inteligencję? Ponieważ zmienia ona oczekiwania klientów. Oczekują oni personalizacji, płynności procesów, a AI za bezcen tworzy rozwiązania szyte na miarę: porównania, rekomendacje, konwersacyjne zakupy. Dodatkowo w pełni automatyzuje procesy, przewiduje potrzeby, generuje treści. To, co kiedyś wymagało nakładów, pracy dziesiątków osób, można tworzyć niskokosztowo, skalować i wdrażać szybciej niż kiedykolwiek. Produkty stają się łatwo porównywalne – a kiedy zarówno cena, jak i funkcje są takie same... klienci zaczynają szukać innych wyróżników. Im lepiej zaprojektowany proces sprzedaży, im mniej punktów „tarcia”, w których klient może się wycofać, im więcej pozytywnych emocji – tym większa szansa na zamknięcie sprzedaży. Dzisiaj sprzedaż to reżyseria doświadczeń.
AI przewiduje potrzeby konsumenckie, automatyzuje opiekę posprzedażową i skaluje to, co kiedyś traktowaliśmy jako przewagę konkurencyjną. „Indywidualne podejścia do klienta” w 2023 r. było czymś zupełnie innym niż jest w 2026. Klienci chcą dostawać rozwiązania szyte na miarę, a oferowane im doświadczenie ma być dynamiczne. W dobie rewolucji AI experience-based selling nie jest jakimś trendem, ale strategią, która redukuje koszty operacyjne i utrzymuje marże. To ma już jasne odzwierciedlenie w badaniach. 80% dorosłych Amerykanów oczekuje obecnie personalizacji od sprzedawców detalicznych (Epsilon i GBH Insights2). Oczekuje – nie uznaje za miły dodatek czy wyróżnik. Personalizacja jest już standardem.
USP umiera
Kiedyś mówiono dużo o USP (Unique Selling Proposition), czyli podejściu, w którym marka podkreślała unikalną cechę produktu/usługi, jaki odróżnił ich od konkurentów. Obecnie jest to mocno nieaktualne. O ile USP koncentruje się na produkcie i pokazuje jego wyjątkowość, to sprzedaż doświadczeń koncentruje się na tym, jaką wartość poczuje klient we współpracy z marką. Experience-based selling stawia klienta w centrum, a przewagę buduje się na emocjach i relacji. USP kształtuje przewagę funkcjonalną, ale w centrum jest sam produkt. Dlatego obecnie odchodzi się od klasycznego USP. Produkty są łatwo kopiowane, zupełnie przeciwnie do jakości doświadczenia klienta, która jest zawsze wyjątkowa. Zmiana USP na sprzedaż doświadczeń wcale nie jest trudna. Zobaczmy to na przykładzie.
ĆWICZENIE: ZMIANA USP NA EBS
Przyjrzyjmy się stronie internetowej polskiego producenta oprogramowania ERP, enova3653. Jeden z nagłówków prezentujący mocne cechy rozwiązania (czyli jednego z elementów ich USP) brzmi: „Polski system klasy ERP biznes”, i „najszybciej reagujący na zmiany w przepisach systemem ERP w Polsce”.
To bardzo klasyczny przykład mocnej propozycji sprzedaży. Mamy tu dwie cechy: „polski system”, który „reaguje na przepisy”. Powyższe teksty koncentrują się na produkcie. Nie ma tu mowy o tym, jaką wartość przynosi to klientowi, który sam musi domyślić się, jak przełoży się to na jego biznes. Gdybyśmy chcieli zmienić to copy na copy budujące doświadczenie klienta, to należałoby zrobić proste ćwiczenie. Po pierwsze przełożyć funkcję/
/cechę na konsekwencje, które wynikają z niej dla klienta, jego emocje i finalnie efekt biznesowy, jaki może przynieść. Przykładowo:
- Funkcje:
- polski system
- szybko reagujące na przepisy
- Konsekwencje:
- rozliczenia zgodne z przepisami
- terminowe aktualizacje
- stabilne działanie systemu z małym ryzykiem błędów
- dopasowanie do polskich realiów biznesowych i skomplikowanego prawa podatkowego
- Emocje klienta:
- spokój i zaufanie
- poczucie bezpieczeństwa
- pewność, że księgowość dobrze działa
- Efekt biznesowy:
- zmniejszone ryzyko kar
- brak nerwowych sytuacji podczas kontroli
- brak przestojów
- zespół może skupiać się na pracy rozliczeniowej
- oszczędność czasu i zasobów
- niższe koszty błędów i większa przewidywalność
Wykorzystałeś swój limit bezpłatnych treści
Pozostałe 63% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników portalu. Zaloguj się, wybierz plan abonamentowy albo kup dostęp do artykułu/dokumentu.






